Krem do rąk balea spotkałam kilka lat temu będąc w Niemczech na feriach . Zapach papaji i maślanki co wynika z tłumaczenia jest genialny. Ten krem był edycją limitowaną, dlatego kupiłam kilka i nie żałuję. Doskonale nawilża, super się rozprowadza i jest moim Must Have . Starcza go na bardzo długo . zastanawiam się już co zrobię jak skończy się mój zapas.
Ogólnie balea jest moim faworytem wśród niemieckich firm . Kosmetyki są tanie, pięknie pachną i spełniają swoje zadania na 1000 procent. Około 4 zł.
Ostatnimi perełkami, które chce dziś opisać są pewnie przez każdego dobrze znane mgiełki z avonu . od kilku lat ciągle do nich wracam. moimi ulubionymi są truskawkowa i mango. Nie używam ich codziennie ale mam takie dni, że mogłabym ich używać co chwile.
Czekam teraz na mój gloosybox . Napewno opiszę co w nim znalazłam i czy jest wart zakupu .




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz