Sucha skóra to moja zmora odkąd pamiętam . Często siedziałam przed lustrem i myślałam dlaczego akurat mnie to spotkało? Dlaczego nie mogę mieć normalnej albo chociaż mieszanej cery ? Nie mogę bez problemu nałożyć podkładu a tym bardziej pudru, bo zaraz pokazują się złośliwe skórki . Zaczęlam czytać, eksperymentować i dzięki systematyczności widzę u siebie pozytywną zmianę.
1. Podstawą jest nawadnianie organizmu. Woda, woda. i jeszcze raz woda. Włączyłam sobie budzik i co godzinę piłam jedną szklankę. Dziennie powinno wystarczyć 2.5-3 litry ale wiadomo im więcej tym lepiej.
2. Peeling enzymatyczny przynajmniej co drugi dzień. Ja stosuje za każdym razem gdy robię makijaż, żeby pozbyć się niechcianych skórek.
3. Przynajmniej raz w tygodniu nakładam maseczkę głęboko nawilżającą na oczyszczoną wcześniej skórę.
4. Przed nałożeniem bazy i podkładu wklepuje krem nawilżający i czekam około 10 min, żeby dać mu szansę wchłonąc się chociaż częściowo.
5. Kąpiel w gorącej wodzie to zło dla suchej i naczynkowej cery ! Z tym miałam największy problem bo uwielbiam takie kąpiele. Czasem zdarzy mi się zgrzeszyć ale nie działa to na moją skórę tak drastyczne jak wcześniej.
A Wy jaką macie cerę ? Może macie jeszcze jakieś cenne rady dla mnie i innych ? :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz